Google Chrome kończy erę starych blokad reklamowych: Manifest V3 wkracza na scenę w 2026 roku!

Autor: Petro Titarenko | dzisiaj, 12:57

Epoka przejścia Google Chrome na nowy standard rozszerzeń Manifest V3 dobiega swojego logicznego, choć dla wielu użytkowników bolesnego, końca. Proces, który "korporacja dobra" rozciągnęła na lata, wejdzie w decydującą fazę latem 2026 roku. To nie tylko kolejne aktualizacje pod maską, ale pełnoprawna czystka terenów ze wszystkiego, co przeszkadza nowej polityce firmy dotyczącej bezpieczeństwa i, oczywiście, kontroli nad treścią.

Koniec epoki technicznych obejść

Zgodnie z oficjalnym harmonogramem przejścia, w czerwcu i lipcu 2026 roku pojawią się dwie kluczowe aktualizacje, które postawią kropkę nad końcem istnienia rozszerzeń na bazie Manifest V2. Głównym "katem" będzie Chrome 150, którego premiera zaplanowana jest na 30 czerwca. W tej wersji deweloperzy usuną znacznik kExtensionManifestV2Disabled.

Ten parametr techniczny był ostatnią nadzieją dla tych, którzy nie chcieli rozstać się z klasycznym uBlock Origin czy innymi potężnymi narzędziami filtracji ruchu. Flaga pozwalała wymusić wsparcie dla przestarzałych rozszerzeń, ignorując systemowe zakazy. Po jego usunięciu wszelkie próby zmuszenia starego blokera do działania zamienią się w stratę czasu. Kolejnym krokiem będzie Chrome 151 w lipcu, gdzie z kodu źródłowego przeglądarki całkowicie usuną wszelkie pozostałości infrastruktury Manifest V2.

Argumenty Google: bezpieczeństwo czy kontrola?

Oficjalne stanowisko Google pozostaje niezachwiane: Manifest V2 jest przestarzały, tworzy zbędne obciążenie dla systemu i zawiera luki w bezpieczeństwie. Wsparcie dla dwóch równoległych architektur, według inżynierów, to prawdziwe piekło dla deweloperów, które prowokuje błędy i podatności. Nowy standard Manifest V3 ma sprawić, że przeglądarka będzie szybsza, a działanie rozszerzeń bardziej przejrzyste dla systemu.

Jednak dla końcowego użytkownika ta "przejrzystość" oznacza ograniczenie możliwości. Stare blokery reklam miały bezpośredni dostęp do zapytań sieciowych, co pozwalało im natychmiastowo usuwać niechciane elementy. W nowym standardzie zasady dyktuje sama przeglądarka, a rozszerzenia jedynie "proszą" ją o zablokowanie czegoś. Z tego powodu deweloperzy od dawna proponują przejść na uBlock Origin Lite — wersję dostosowaną do nowych realiów, która jednak w pewnym stopniu ustępuje elastycznością ustawień swojemu poprzednikowi.

Efekt domina dla Chromium

Ponieważ większość współczesnych przeglądarek, takich jak Microsoft Edge i Opera, opiera się na silniku Chromium, niewiele z nich będzie mogło długo ignorować te zmiany. Choć niektórzy deweloperzy alternatywnych przeglądarek obiecywali wspierać Manifest V2 tak długo, jak to możliwe, usunięcie kodu z głównej gałęzi Chromium uczyni to wsparcie niezwykle kosztownym i skomplikowanym technicznie. Najprawdopodobniej zobaczymy analogiczne kroki konkurentów w ciągu kilku miesięcy po ostatecznej aktualizacji Chrome.

Podczas gdy Google zaostrza śruby w przeglądarce, inne firmy również przeprowadzają rewizję swoich usług. Na przykład Samsung Max odchodzi na emeryturę, zostawiając miliony użytkowników bez znanego narzędzia do oszczędzania ruchu i ochrony prywatności.