Chińska zielona energia w pułapce biurokracji: Wzrost zużycia węgla mimo rekordów OZE!

Autor: Petro Titarenko | dzisiaj, 14:17

Podczas gdy świat bije brawo Chinom za tempo instalacji paneli słonecznych, sama Niebiańska Kraina wpadła w pułapkę własnej biurokracji. Okazało się, że łatwiej jest zbudować gigantyczne farmy wiatrowe, niż nauczyć stary system energetyczny, by nie spalał węgla z przyzwyczajeniem. W pierwszym kwartale 2026 roku Chiny wykazały zdumiewającą nieefektywność: mimo rekordowej mocy energii odnawialnej kraj musiał zwiększać wykorzystanie brudnego węgla.

Biurokratyczne kajdany systemu energetycznego

Zgodnie z raportem analityków Centrum Badań Energii i Czystego Powietrza (CREA), system energetyczny kraju okazał się całkowicie niezdolny do elastycznego bilansowania. Problem tkwi nie tyle w technicznym braku przewodów, ile w sposobie, w jaki zorganizowany jest rynek. Węglowe i gazowe elektrownie w Chinach często pracują na podstawie długoterminowych kontraktów gwarantujących im określoną ilość produkcji. W efekcie nadal zanieczyszczają niebo, nawet gdy produkcja słoneczna i wiatrowa jest nadmiarowa i znacznie tańsza.

Ironią losu, mimo ogólnego spadku emisji w poprzednich okresach, na początku 2026 roku emisje CO2 w energetyce i przemyśle Chin wzrosły o około 2%. To bezpośredni skutek tego, że „zielona” energia po prostu nie trafia do sieci. Sytuację pogarszają sztywne ograniczenia w przekazywaniu energii elektrycznej między regionami. Jeśli w jednej prowincji wiatr obraca łopatki na pełną moc, nie zawsze może ona przekazać ten nadmiar sąsiadom z powodu kontraktowych „zatorów”.

Miliardy kilowatogodzin w powietrze

Liczby strat wydają się niemal bolesne dla tych, którzy troszczą się o ekologię. Na początku roku poziom ograniczeń w generacji osiągnął krytyczne wartości:

  • 9,2% dla elektrowni słonecznych;
  • 8,5% dla parków wiatrowych.

Według szacunków ekspertów, gdyby nie te systemowe bariery, Chiny mogłyby uzyskać dodatkowo około 170 TWh energii elektrycznej na kwartał. Zamiast tego rzeczywisty wzrost wyniósł jedynie 60 TWh. Różnica 110 TWh to nie tylko liczba w raporcie. To ilość energii, którą można porównać z kwartalnymi potrzebami całej Francji. Zamiast wykorzystywać ten darmowy zasób, Pekin nadal polega na paliwach kopalnych, napędzając światowy kryzys energetyczny.

Taka sytuacja poddaje w wątpliwość efektywność chińskiego planowania energetycznego. Podczas gdy międzynarodowe rynki oczekują od Chin przywództwa w dekarbonizacji, wewnętrzne bariery administracyjne zamieniają „zieloną” transformację w drogą imitację. Budowa paneli to tylko połowa zadania; znacznie trudniej okazało się złamać system priorytetów, gdzie węgiel wciąż uważany jest za bardziej niezawodny niż słońce.