Robot Noetix patrzy w oczy: rewolucja w humanoidach z realistyczną mimiką twarzy!
Ludzkość już dawno nauczyła się tworzyć maszyny, które szybko biegają, robią salta, a nawet naśladują tańce. Jednak najtrudniejszą barierą na drodze do stworzenia prawdziwie humanoidalnych maszyn pozostaje twarz. Firma Noetix postanowiła rzucić wyzwanie efektowi „doliny niesamowitości” i zaprezentowała bionicznego robota, którego głównym atutem jest zdolność nawiązywania kontaktu wzrokowego.
Anatomia mechanicznych emocji
Projekt firmy Noetix zdobył 24 stopnie swobody, co dla panelu twarzowego jest dość poważnym wskaźnikiem. Aby robot nie wyglądał jak nieruchoma maska, inżynierowie przydzielili 6 stopni swobody dla oczu, 4 dla brwi i aż 11 dla ust. Jeszcze 3 stopnie przypadają na szyję, co pozwala urządzeniu gładko obracać głowę do rozmówcy. Taka detalizacja jest potrzebna nie tylko dla urody: robot synchronizuje ruchy warg z mową i używa mimiki do wzmocnienia wypowiedzi.
Sens zamiast suchych algorytmów
Oprócz części mechanicznej, twórcy położyli nacisk na rozumienie semantyczne. Oznacza to, że maszyna została nauczona nie tylko rozpoznawania sygnałów dźwiękowych, ale także chwytania prawdziwego kontekstu rozmowy. W połączeniu z biblioteką umiejętności i zdolnością do multimodalnej interakcji, humanoid stara się naśladować naturalną komunikację, unikając sztywnych odpowiedzi, które charakteryzują współczesne chatboty. W dziedzinie robotyki takie podejście uważane jest za krytyczne dla socjalizacji maszyn.
Od salonu po hale wystawowe
Obszary zastosowania takiego „żywego” żelaza są dość szerokie, przynajmniej według producenta. Robota proponuje się używać jako towarzysza rodzinnego, administratora w recepcjach lub przewodnika w centrach wystawowych. Tam, gdzie potrzebny jest kontakt wzrokowy i zaangażowanie emocjonalne, Noetix ma się czuć całkowicie pewnie. Oczywiście, jeśli użytkownicy nie będą przerażeni zbyt realistycznym spojrzeniem swojego metalowego rozmówcy.
Podczas gdy Noetix uczy swoich robotów mrugać oczami i uśmiechać się, inne giganty przemysłu budują obliczeniowe potwory, których cena zachwyca nie mniej. Na przykład analitycy oszacowali już koszt regału Nvidia NVL72 na nowej architekturze, i kwota tam jest całkiem porównywalna z budżetem niewielkiego państwa.