Czy to koniec hossy? Szefowie Nvidia i Palantir masowo sprzedają akcje na szczycie wyceny!
Podczas gdy inwestorzy detaliczni nadal z rozpędu inwestują w wszystko, co ma przedrostek „SI”, ludzie, którzy naprawdę kierują tym balem, zaczęli podejrzanie często odwiedzać „kasę”. Bum sztucznej inteligencji, który pod względem skali już przerósł rewolucję internetową lat 90., stworzył bilionowe kapitalizacje dosłownie z powietrza i oczekiwań. Ale ostatnie raporty o operacjach insiderów Nvidia, Palantir Technologies i Broadcom sugerują: święto życia może się skończyć szybciej, niż zdążysz doczytać ten tekst.
Miliardowe wyprzedaże na szczycie hajpu
Sytuacja wygląda następująco: szefowie firm, które są głównymi beneficjentami cyklu SI, aktywnie realizują zyski. W ciągu ostatnich 12 miesięcy kierownictwo wyższego szczebla i członkowie rad dyrektorów trzech gigantów technologicznych sprzedali akcje na łączną sumę około 17 miliardów PLN (4.6 miliarda dolarów) (198 miliardów hrywien). To nie są po prostu „pieniądze na wydatki”, ale dokładna strategia wyjścia z aktywów na historycznych maksimach.
Jeśli rozbić te liczby według marek, obraz staje się jeszcze ciekawszy:
- Nvidia: czysty wolumen sprzedaży wyniósł około 9 miliardów PLN (2.4 miliarda dolarów) (103 miliardy hrywien). Dzieje się to w tle faktu, że firma jako pierwsza w historii przekroczyła próg kapitalizacji w wysokości 5 bilionów dolarów.
- Broadcom: insiderzy wycofali około 4 miliardy PLN (1.14 miliarda dolarów) (49 miliardów hrywien). Firma czuje się pewnie w „klubie trylionerów”, ale jej szefowie wydają się woleć widzieć te pieniądze na własnych kontach.
- Palantir Technologies: tu sprzedaże przekroczyły 4 miliardy PLN (1 miliard dolarów) (43 miliardy hrywien). Akcje firmy od końca 2022 roku wzrosły o ponad 2000%, co czyni chęć zrealizowania zysku całkowicie logiczną.
Gra w jedną bramkę: gdzie zakupy?
Sama realizacja akcji przez top-menedżerów nie jest wyrokiem śmierci dla rynku. Kierownicy często otrzymują bonusy w papierach wartościowych i sprzedają je dla dywersyfikacji lub zapłaty podatków. Problem tkwi w czym innym – w całkowitym braku ruchu w przeciwną stronę. W świecie inwestycji sprzedaż może mieć tysiąc powodów, ale zakup za własne środki ma tylko jeden – wiarę w to, że cena będzie rosła dalej.
W ciągu ostatniego roku w Nvidia nie odnotowano żadnego istotnego zakupu ze strony insiderów. W Palantir i Broadcom sytuacja nie jest lepsza: wolumen zakupów wyniósł śmieszne 12 milionów PLN (3.3 miliona dolarów) i 6 milionów PLN (1.5 miliona dolarów) odpowiednio. Porównajcie to z miliardami wycofanymi do gotówki. Kiedy kapitanowie opuszczają mostek, nie zawsze oznacza to, że statek tonie, ale to z pewnością oznacza, że nie widzą sensu kupowania dodatkowych biletów na ten rejs.
Matematyka bańki
Ocena firm według klasycznych metryk również zmusza nerwowo drgać oko zwolenników analizy fundamentalnej. Wskaźnik P/S (stosunek ceny do przychodów) wzleciał pod niebiosa. Na koniec kwietnia wynosił około 24 dla Nvidia i 28 dla Broadcom. Jednak prawdziwym mistrzem jest Palantir z wskaźnikiem 81. Dla zrozumienia kontekstu: historycznie wartość P/S wyższa niż 30 jest uważana za oznakę „przegrzania”, której niezwykle trudno usprawiedliwić realnymi wynikami finansowymi w długim okresie.
Oczywiście sektor technologiczny zawsze żył oczekiwaniami, a nie tylko suchymi liczbami raportów. Fundamentalne czynniki – popyt na moc obliczeniową i infrastrukturę – wciąż są silne. Jednak działania tych, którzy znają najlepiej wewnętrzną kuchnię firm, sugerują: etap bezmyślnego optymizmu dobiega końca. Rynek SI pozostaje perspektywiczny, ale ceny na „bilet wstępu” teraz wyglądają zbyt wygórowane nawet dla tych, którzy te firmy stworzyli.
Rodzina założycieli innego technogiganta również niedawno rozwiązywała kwestie finansowe, gdy właściciele Samsunga zamknęli największy dług podatkowy w historii swojego kraju. Wygląda na to, że duże pieniądze teraz bardziej kochają ciszę i sprawozdawczość podatkową niż ryzykowne inwestycje.